Baner Cytrusy Baner Egzotyka
Sklep z roslinami wloskierosliny.pl

Belka Forum Cytrusy

FAQ  Szukaj  Rejestracja  Zaloguj

Forum Cytrusy i Egzotyka Strona Główna »  Choroby, szkodniki, porady, identyfikacja - dotyczące wszystkich roślin poza cytrusami » Choroby roślin doniczkowych, ogrodowych » Chorująca pachira

Chorująca pachira
Autor Wiadomość

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-06, 18:04   Chorująca pachira

A więc oto moja pachira-Czarodzieju mówiłeś,że ma zablokowaną asymilację czy coś..Nie poprawiło jej się po przesadzeniu do ziemi do palm z perlitem i glinką,tzn trochę poprawa była a teraz od nowa :( Stoi obok okna zachodniego ma dużo rozproszonego światła,podlewam umiarkowanie wodą z bioflorinem,taką samą pryskam co trochę.
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-06, 18:12   

Dodam,że jak widać wypuszcza nowe konarki,czy listki(nie jestem zbytnio obeznana w tych nazwach) ale są marne tzn te starsze,tak jakby więdną :( Mimo to moja roślina dzielnie walczy :( Próbowałam rozmnożyć ją z tego pędu ale nie udało się-wstawilam do wody i zaczął gnić,ucięłam kawałek wstawiłam znów dosypałam trochę ukorzeniacza i to był chyba błąd :( Ostatecznie wyrzuciłam.Ma jeszcze parę tych pędów,co zrobić,żeby puściły korzonki?? I jak ratować dużą roślinę bo po przesadzeniu przez krótki czas puszczała nowe listki i było ok a teraz znów :( Ktoś mi podpowiedział,żeby jej delikatnie podsypac ukorzeniacza,że jak wypuści nowe korzonki to ożyje bo ponoć latwo się ukorzenia.A ja nie wiem jak to zrobić i czy jej to nie zaszkodzi :( jak ją ratować :( strasznie mi zależy :(
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-06, 18:38   

Patrząc na ziemię stawiam na to że ma za mało wody, nie dawaj jej żadnego nawozu - sama woda, podlewanie taka ilością wody by pokazała się na podstawku po 20 minutach jeśli będzie nadmiar wody odlej jeśli będzie niewiele zostaw ziemia wpije, kolejne podlewanie też taką dawką wody byś zobaczyła ją na podstawku jak ziemia przeschnie na głębokość 4-5 cm - sprawdź sobie palcem. Roślina po przesadzeniu aklimatyzuje się ok 30 dni w nowej ziemi po kolejnych 30 zaczynają rosnąć nowe korzenie i odblokowuje się asymilacja starych, które moim zdaniem nie pobierały prawidłowo wody i substancji odżywczych z ziemi. Czas leczy rany jak to mówią, zastosuj się do tego co napisałem o podlewaniu. Wytnij całkiem te pędy które są uschnięte by rozluźnić teraz warkocz, roślina widzę pomalutku zaczyna wegetację ale z braku wody nie zachodzi ona prawidłowo. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-06, 18:43   

No to choć trochę mnie pocieszyłeś :) Ja zauważyłam że trochę jej było lepiej a co do podlewania-ona tą ziemię to ma mocno mokrą i taką ubita..ja jej tam sypnęłam perlitu masę,ale taka ciężka ta ziemia jakaś..I od przesadzania podlałam dopiero 2 razy...i co sprawdzę to mokro i to mocno..Więc boję się,żeby znów nie przelać...Ok wytnę zaraz te konary a co do podlewania no to nie wiem co robić,naprawdę.....
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-06, 18:55   

Na zdjęciach ziemia nie wyglada na ciężką i mokrą ale skoro mówisz że tak jest to zawsze odczekaj od podlewania do p[odlewania by przeschła ziemia na głębokość 4-5 cm. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-06, 18:56   

Sprawdziłam teraz palcem,rzeczywiście ziemia mocno już przeschła.Kiedyś jak sprawdzałam to była bardzo mokra i cały czas na taką wyglądała.Zaraz podleje tak jak mówiłeś i zobaczymy...ehhh ja ją sama tak załatwiłam bo byłam głupia i słuchałam,żeby podlewać raz na 3 tyg bo inaczej umrze z przelania :(: Pewnie dlatego asymilacja jej się zablokowała...Dodatkowo nie wiedziałam,że trzeba przesadzić do innej ziemi i nie miała składników odżywczych. Kurczę,to takie piękne drzewko było.Tak bym chciała,żeby się uratowała jakoś,choć jeden konarek..Myślisz,że jej szanse trochę wzrosły?
  
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-06, 19:03   

Te konary to sekatorem uciąć delikatnie tak by nie naruszyć tych zdrowych tak? Do samego dołu.Zostawię 2-ten całkiem żywy i taki co już usycha a wytnę te całkiem suche.Póki co bardzo dziękuję za pomoc,będe tu co kilka dni zamieszczać zdjęcie i opis jak moja roślina.Bardzo ją pokochałam i nie mogę tego przeboleć,że tak jej się porobiło :(: Jak widzę,że kolejny listek usycha to mi coś w gardle staje :(: Proszę zaglądaj tu co jakiś czas,dobrze?Kupiłam ukorzeniacz,miałam zamiar jej sypnąć ale się bałam...i Powiedz mi jeszcze jak można w razie czego postąpić z młodym pędem? Żeby się ukorzenił?Bo jeden włożyłam do wody to zgnił :(: a miał węgiel drzewny :(:
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-06, 19:17   

Ukorzeniacz rozmieszaj z wodą i podlej nim ziemię podsypanie nic nie da, co zaś do młodego pędu to osobiście ukorzeniłem w czystej wodzie kranowej na lekko zacienionym stanowisku, wodę jednak należy co trzeci dzień zmieniać na nową i nie powinno być jej w słoiku więcej jak 2 cm od dna słoika. Możesz też spróbować ukorzenić ją w perlicie tzn. umoczyć końcówkę w wodzie potem w ukorzeniaczu, jakimś ołówkiem zrobić dziurkę w perlicie (musi być mokry przed sadzeniem czyli trzeba go dobrze podlać by przeleciała woda na podstawek przez perlit) następnie włożyć w perlit ta gałązkę, po wsadzeniu już nie podlewać, dobrze ucisnąć perlit wokół gałązki i na całą doniczkę założyć woreczek foliowy przezroczysty, zawiązać worek pod doniczką, postawić w ciepłe i lekko zacienione stanowisko i nie ruszać aż do momentu aż zobaczysz że wybijają młode gałązki z kątów liściowych. Wtedy należy zacząć hartować młodą sadzonkę poprzez wietrzenie. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-06, 19:25   

To mój pęd miał sporo więcej wody,poza tym sypnęłam mu trochę ukorzeniacza ale to pod koniec.Wodę wymieniałam co 4 dni ale liście szybko opadły,końcówka gniła.Na razie się wstrzymam z tym,a póki co idę wyciąć te pnie :(: Kurczę,ale mam doła :(:
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-06, 20:47   

Dobra,zrobiłam co kazałeś-pinki wycięte,podlana wodą z ukorzeniaczem tak,że woda wyciekła.Gdy robiłam foto zauważyłam,że znów wypuściła uśpione oczko :): Poza tym nie wycięłam do samej ziemi pinków,bo zauważyłam teraz dopiero,że te młode pędy wyrosły z tych niby całkiem suchych pni...Więc zostawiłam je od dołu w spokoju.Zobaczymy :(: Czuję,że ona teraz ma najgorszy okres,a w ogóle ostatnio 2 razy podlałam wodą z bioflorinem i mam podejrzenie,że od tego jej te liście znów tak usychają na końcach...Ale mam nadzieję,że odbije tzn te młode pędy i sobie je zaplotę i że zostanie ten jeden pinek co na razie żyje :)
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-06, 20:49   

Bardzo dobrze, daj jej czas, od przesadzenia nie minęło jeszcze tyle czasu by roślina szła pełna parą w wegetację. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-06, 21:02   

Myślisz,że odbije??Koło miesiąca temu ją przesadziłam,może będzie ok... :(: Dziękuję za rady i pomoc :cmok: tak mi smutno,że tak ją załatwiłam :(:
  
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-06, 21:10   

Tak czasami bywa, niestety ale niewiedza potrafi zgubić każdego nawet mnie czasami jeszcze to zaskakuje i daje się złapać. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-06, 21:13   

Kurczę,mam taki sentyment do tego kwiatka,że jak całkiem padnie to nie wiem co będzie :(: Mam nadzieję,że jakoś się pozbiera :(: i w końcu przestanie marnieć i wypuszczać nowe liście :( Tam na górze korony ma niby nowiutkie,rozwijają się...ale są jeszcze małe gdy usychają...No zobaczymy a jak nie... :beczy: czy jest w ogóle szansa żeby ją z tego wyciągnąć,czy to tylko takie przedłużanie jej żywota??
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-07, 06:13   

Magdo szansa zawsze jest, pisałem już że od przesadzenia do prawidłowego procesu ponownej wegetacji rośliny mija ok 60 dni. ;):
 
 

maniarek 


Dołączyła: 20 Lip 2010
Posty: 1091
Skąd: pabianice

Wysłany: 2010-08-07, 11:50   

Ziemia rzeczywiście wyglądała na przesuszoną. Może za mocno ją ubiłaś przy przesadzaniu (wtedy gorzej przepuszcza wodę) i dlatego jak sprawdzałaś była mokra. Ja kiedyś też tak zrobiłam . Wiarzchnia warstwa ziemi jest sucha a środek mokry. Łatwo wtedy przelać roślinę.
_________________
maniarek
 
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-08, 10:20   

No może być i tak bo rzeczywiście dosyć mocno "ucisnęłam" ziemię :(: ale cóż...no może przeżyje-a jak sprawdziłam ostatnio to było dość sucho więc podlałam niedawno.A w ogóle zapomniałam powiedzieć,że moja roślina ma małe korzenie bardzo...no i jak wycinałam pinki ostatnio to trochę się obluzowała w tej ziemi..zaraz jej tam delikatnie wokół niej pogrzebię,żeby nie była tak ubita ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-08, 11:21   

Odcięłam pachirze młode pędy,które już usychały-były na pinku który zamierał.Nie miałam samego perlitu więc wsadziłam je do ziemi dla palm wymieszanej z perlitem i glinką,najpierw dobrze przelałam ziemię,końcówki pędów zmoczyłam wodą i zanurzyłam w ukorzeniaczu a potem w ziemi zrobiłam dziurkę i wsadziłam pędy(obcięłam im tez wszystkie liście,bo i tak były marne,zostawiłam tylko same czubki) doniczki(były 2 małe) na jeden większy podstawek i pod folię na słoneczny i ciepły parapecik :): może się uda :): one i tak by uschły bo pinek od góry zamarł całkiem i pędy już też schły.
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-08, 15:39   

Ze słońca to ty je zabierz bo pachira nie zniesie wilgotności powietrza tak wysokiej pod torebką a słońce ją upraży, postaw ją w lekko zacienionym miejscu. Nie wiem tylko czy w ziemi się ukorzeni ale próbować warto. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-08, 15:49   

Nie mam perlitu a że one już usychają to mi nie zależy,może akurat się uda...Dobra,postawię w innym miejscu a mogą zostać pod tą folią czy nie??A może im dziurkę zrobić?W folii.. :bezradny:
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-08, 16:06   

Pod folią zostaw, żadnych dziurek nie rób tylko zabierz ze słońca. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-08, 16:12   

Na razie deszcz i plucha,słońca nie ma,więc zostawię tam.Ale jak tylko się pokaże słonko zabiorę w bezpieczne miejsce.Swoją drogą dostałam od ojca,który jest ogrodnikiem ochrzan,że pachira stoi w bardzo ciemnym miejscu(rzeczywiście nie było jej tam zbyt jasno) :oops: Ale teraz stoi przy oknie zachodnim :): Może będzie ok :): Poza tym muszę przyznać,że to forum jest bardzo pomocne :D: Fajnie,że jest ;):
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-08, 16:25   

Duża niech stoi tam gdzie jest tylko te ukorzeniane zabierz ze słońca. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-08, 16:29   

Ok :):
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Nicegarden 



Dołączyła: 04 Kwi 2010
Posty: 3009
Skąd: południowa Anglia

Wysłany: 2010-08-08, 23:37   

Zycze Ci powodzenia z pachira ,moja zdechla i do tej pory serce mi krwawi,trzymam kciuki :spoko: .
_________________
BPC
 
 

maniarek 


Dołączyła: 20 Lip 2010
Posty: 1091
Skąd: pabianice

Wysłany: 2010-08-10, 13:31   

Pachira lubi nasłonecznione miejsca, umiarkowane podlewanie i zraszanie letnią wodą. Jako ciekawostke powiem że jest blisko spokrewniona z baobabem i podobnie jak on magazynuje wodę w pniu.
_________________
maniarek
 
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-10, 20:25   

No cóż,Czarodziej kazał czekać i dać jej czas.Więc czekam,zraszam delikatną mgiełką kilka razy dziennie,podlana dobrze i stoi w słonecznym miejscu :): Zobaczymy...Wypuszcza nowe pinki i listki na czubku pinka który został...No zobaczymy.Trzymajcie kciuki :): Aha jeszcze małe pędy się ukorzeniają-może się uda!
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

maniarek 


Dołączyła: 20 Lip 2010
Posty: 1091
Skąd: pabianice

Wysłany: 2010-08-11, 16:41   

To trzymam kciuki
_________________
maniarek
 
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-12, 10:39   

No i zaskakuje mnie moja roślina-wypuszcza małe pinki i liście.Oby nie uschły jak poprzednie...Ale jedno mnie zaskoczyło-podlewałam ją w zeszłym tyg jakoś,może w sobotę...Nie pamiętam dobrze ale niedawno i przelałam tak,że dużo wody wyciekło.Wczoraj wsadzam palec do ziemi-a tam ziemia już taka,że ledwo można wyczuć wilgoć...No to wlałam dobrze ponad litr wody i nic nie wyciekło na podstawek(nie miałam więcej przegotowanej-odstanej,więc już jej nie dolewałam) Nie sądziłam,że ona tak szybko wypije! :szok: No ale ok,będę jej pilnować pod tym względem,tylko boję się,żeby znów nie zalać na amen,bo czytałam gdzieś,że taka pachira bez liści(a moja ma ich malutko) to jest delikatna pod tym względem i łatwo można zalać i zniszczyć...Więc znów mam dylemat...no ale podlałam,pryskam co 2 h dosłownie :mrgreen: Może ożyje :):
Tylko martwi mnie,że na starszych liściach tak końcówki usychają,potem całe liście...Ale to chyba jeszcze wciąż efekt mojej niewiedzy i dawnych zaniedbań :(: Może nowe już tak nie będą..
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-13, 04:49   

Zraszać nie musisz jej tak często wystarczy dwa razy w ciągu dnia, wody powinna mieć zawsze tyle żeby pokazała się na podstawku od podlewania do podlewania nawet jeśli nie masz przegotowanej to jak raz dostała by kranówki nie zaszkodzisz jej tym ale nie może to być regułą. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-13, 17:49   

A pędy dziś obejrzałam-pod tą folią pleśnieją....Odkryłam je na cały dzień a teraz już przykryłam,ale nie tak szczelnie.Na szczęście nie bardzo pleśnieją.Jeden w jednym miejscu.A jeden jakby listek wypuszcza-tzn miał tam ten zaczątek(czy jak tam się to nazywa) tyle,że mniejszy.Dużej pachirze bardzo urosły młode pędy.Nie wiem co sądzić :szok:
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-13, 22:57   

Czarodzieju ratuj!!!! Chciałam do ziemi usunąć te pinki co kiedyś wycięłam,bo przeszkadzały nowym pędom,zabrałam się za to i....one wyszły całkiem same,lekko pociągnęłam i już!Były jakby wodą nasiąknięte! I takie zmurszałe! Nie śmierdziały zgnilizną.Ale jak nacisnęłam wyszła woda,mało,ale wyszła...A może ją jakiś robak gryzie,co?? :beczy: Już nie wiem co robić :bezradny: Dołączam zdjęcia.Aha ten pinek co żyje jest twardy i z niego woda nie wycieka,wypuścił sporo nowych pędów...
A jak zajrzałam do tej dziury po pinku zauważyłam takie białe coś,jak kiedyś wysłałam Ci zdjęcia na inne forum o ile pamiętasz.
Takie coś- Cóż to może być??Jak wtedy ją przesadzałam to się nie ruszało wcale,a teraz jak wyrwałam ten pinek to mi się zdawało,że głęboko w tej dziurze właśnie to jest....Przelałam ją czy co?? :beczy:
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-14, 05:02   

Skoro pinki nie miały systemu korzeniowego bo zgnił to i pinki bez liści zgniły, u pachiry jest jednak tak że plecione pnie mają każda osobny system korzeniowy więc nie masz się czym martwić. To pierwsze zdjęcie za malutkie bym coś na nim dojrzał (nie pamiętam zdjęć z innego forum przykro mi) wyrównaj sobie ziemię wokół pni jakie zostały i tyle by ustrzec się jakiejś choroby grzybowej możesz przy następnym podlewaniu podlać wodą z Bioseptem z pewnością to nie zaszkodzi. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-14, 08:47   

Ale jakie to dziwne-one od góry były suche jak popiół...A od dołu nasiąknięte i z zmurszałe....
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

maniarek 


Dołączyła: 20 Lip 2010
Posty: 1091
Skąd: pabianice

Wysłany: 2010-08-14, 11:37   

Stanowczo wyglądają na przelane
_________________
maniarek
 
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-14, 15:00   

No to co robić,żeby przeżyła?? :szok:
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-16, 04:29   

Napisałem już wcześniej, regularne podlewanie odpowiednia dawką wody w prawidłowych odstępach czasu, podlanie Bioseptem i brak przeciągów bo tym chyba ci nie napisałem, pachira nie lubi przeciągów. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-16, 10:21   

No dobra,będę podlewać jak kazałeś,na razie daje jej spokój bo podlana dobrze,pinki usunięte,wypuszcza nowe pędy-które rosną baaardzo szybko....I nowe liście ma,ale na górze tego jednego pinka co został i im się robi tak jak tam na zdjęciach...Końcówki podsychają ku górze,no ale te najmłodsze są ok.Zobaczymy...Staram się jej nie robić przeciągów,ale zdarza mi się otworzyć balkon w pokoju i w kuchni okno uchylne(ona stoi w kuchni) i delikatnie jej tylko listkami rusza jak jest większy wiaterek.A czasem stoi nieruchomo,więc myślę,że jest ok z tym....
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-08-20, 21:02   

No dobra,daję nowe zdjęcia pachiry oraz trochę nowych problemów...Tzn 3 nowe problemy wystąpiły.
Po pierwsze-pachirze odlatują liście,te młode,które usychały.Niby nic w tym dziwnego,ale wcześniej trzymały się tak twardo,że musiałam je sama zerwać(takie już były brzydkie i uschnięte,że w końcu działały mi na nerwy).Nie wiem czy to dobry czy zły znak.A może nieistotny.
Po 2 :(: - wycięłam jej kiedyś pinki,kilka wyrwałam bo ledwo się trzymały,a jeden ucięłam tak na kilka cm nad ziemią i taki sobie był.Ale wydawał się martwy,a że rosły pod nim nowe pędy a on je uciskał postanowiłam go wyciąć przy ziemi bo za twardo się trzymał,żeby go wyrwać.No i biorę sekator,tnę...A tam twardo i żywy jakby był nadal,jak normalne drzewo pod korą :(: Wycięłam chyba dobry pinek choć już liści nie miał i z wierzchu wyglądał jak suchy :(: No i puścił jakiś boczny korzonek albo jak próbowałam wyrwać to wyszedł,nie wiem...Zakopałam go,pinek trzymał się w każdym razie twardo tyle co ucięłam to ucięłam,resztę zostawiłam tak jak na zdjęciach...
Po 3-pod tym pinkiem co wycięłam znalazłam coś bardzo dziwnego-taki kokon uwity z pajęczyny albo bawełny raczej,a w nim starą powłokę jakiegoś robala...Nie było żadnego robaka tam już,ale zrzucił odwłok i sobie poszedł a kokon zostawił...Wydawało mi się,że jak odcięłam ten pinek wyleciała stamtąd właśnie mała mucha,taka jak owocówka,ale nie jestem tego pewna.
Co o tym sądzisz Czarodzieju??
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-09-08, 20:20   

No więc daje nowe foty.Roślina niby wypuściła nowe pinki i nadal wypuszcza ale korona ma się źle,liście usychają od końcówek ku górze.Znalazłam też coś na łodydze jednego liścia co wyglądało jak żaba,ale nie rusza się i jakiś pancerzyk zrzucony jakby skorek tyłek zgubił.Nie wiem co dalej,czuję,że zaczynamy przegrywać tą walkę :(: Poza tym wydaje mi się,że obcięty pinek(ten co jest przy samej ziemi) zalatuje zgnilizną(chyba naciągnął za dużo wody) I chyba jakiś robal dokucza mojej roślinie :(:
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-09-09, 05:31   

Trudno powiedzieć co to za skorupka pewnie wylinka jakiegoś owada ale nie sądzę by był szkodliwy dla rośliny, ten pinek co pokazałaś na nim ta plamę na drugiej fotce do wyeliminowania, nic z niego nie będzie, oszczędnie podlewaj i czekaj nic innego nie zostaje albo roślina sobie poradzi albo nie, jej stan nie jest jednak najlepszy. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-09-09, 09:33   

Tak myślałam....Niby od dołu mocno odbiła,mam nadzieję,że te pinki będą rosły.
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Agnieszka Co. 



Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 18 Sie 2010
Posty: 1265
Skąd: Żywiec

Wysłany: 2010-09-09, 10:36   

A czy te młode pędy wyrastające z dołu pnia nie mają za ciemno? W takim miejscu jast najmniejsza ilość światła. Dodam, że na pachirze się nie znam.
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-09-09, 17:58   

No ale nie mam ich gdzie postawić,żeby miały jaśniej.Tam jest już najjaśniej jak się da.
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-09-10, 05:03   

A nie masz drzwi balkonowych które nie muszą być zbyt często otwierane? ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-09-10, 08:56   

Mam ale takie że od połowy są zasłonięte :(: Nie w całych jest szyba po prostu :(: kurde albo jakby lusterko jakoś ustawić żeby jej tam jaśniej było...Póki co muszę mokry ręcznik rzucać na ten kaloryfer bo już grzejemy więc robię jej warunki tropikalne-gorąco i bardzo parno :): Podrzucam też pranko na suszarce pod nią :mrgreen: A ona tam od dołu wypuszcza ciągle nowe listeczki mnóstwo ich jest....I nic im się nie dzieje jak tym od góry.
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-09-11, 08:55   

Kurcze,dotknęłam pachiry a tam rój jakichś muszek maleńkich,jakby owocówek wyleciał! Czytałam kiedyś o jakimś szkodniku,którego larwy gryzą roślinę i czynią straszne szkody a potem wyrastają na muszki i te już nie szkodzą...Może przez to ona tak się nie może pozbierać....Co robić?? :szok: Poza tym te 2 martwe pinki mocno naciągnęły wodą i chyba zamierzają gnić,co mam zrobić z nimi?? Tylko odciąć ten dłuższy i zostawić w korzeniu czy wyrwać??Bo tamte co wyrwałam to wyszły gładko a te się trzymają bardzo mocno-boję się,że jak je wyrwę uszkodzę korzenie zdrowemu pinkowi.Może one są splątane??I jeszcze jedno-w innych postach na innym forum czytałam nieraz,że jak pachira źle się miała kazałeś jej obciąć koronę-może gdybym ja jej obcięła to te małe pinki miałyby większe szanse przeżyć....Co sądzisz??
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-09-11, 09:32   

Powiem tak - te muszki to dorosła forma ziemiórki a ta jest szkodliwa dla roślin, pasowało by jeszcze ostatecznie i dość drastycznie postąpić tzn. zaryzykować i wyjąc cała bryłę korzeniową, rozbroić ją, usunąć wszystko co martwe lub zaczyna gnić a zostawić tylko zdrowy pinek z korzeniami i ponownie go posadzić ale sadząc przesypywać należy system korzeniowy suchuteńką ziemią by wszędzie pomiędzy korzenie wsypała się ta ziemia, po posadzeniu i uzupełnieniu prawidłowej ilości ziemi podlać wodą z biohumusem lub humovitem-eko ew. eko-użyźniaczem (link na dole strony głównej forum w polecanych stronach) w stosunku 1:1 (woda do któregokolwiek z tych nawozów organicznych). Jeśli to nie podziała na twoją pachirę trzeba będzie pogodzić się z myślą o jej stracie ale póki co należy ją ratować jak tylko się da. Korony nie przycinaj niech zostanie ta na tym zdrowym pniu. ;):
 
 

fragola 


Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 212
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-09-11, 10:22   

Jak to nie podziała i będę widzieć,że pachira ma się zamiar udać do lepszego świata to wtedy utnę te małe pinki i spróbuję ukorzenić w perlicie.A póki co zrobię jak kazałeś ale dopiero po niedzieli bo nic nie mam dziś i już nie zdążę kupić.Znów muszę mieć ziemię do palm??I znów mam mieszać z glinką i kompostem??
Nie wiem jak ja się pogodzę z jej stratą :(: Jak tylko pomyślę o tym to mnie cofa :(: A może jak już ją wyjmę z donicy to spryskać korzenie Actellicem żeby dobić te ziemiórki??
_________________
naczelna wiedźma tego forume :P
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-09-11, 10:25   

Ziemie wysusz tą samą w której jest wsadzona, włóż ja do piekarnika i wypraż będzie dobra, niczym nie pryskaj. ;):
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak


www.cytrusy.net.pl

Chcesz zareklamować swoją stronę na naszym forum skontaktuj się z Administratorem

Polecane miejsca w sieci - LINKIPortal - newsy www.cytrusy.net.pl

Strony o kwiatach  Strony o roślinach Ranking stron


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administratora