Baner Cytrusy Baner Egzotyka
Sklep z roslinami wloskierosliny.pl

Belka Forum Cytrusy

FAQ  Szukaj  Rejestracja  Zaloguj

Forum Cytrusy i Egzotyka Strona Główna » Cytrusy » Limequat » LIMONELLA Ernesta ( Eustis Limequat )

LIMONELLA Ernesta ( Eustis Limequat )
Autor Wiadomość

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-05-20, 10:37   LIMONELLA Ernesta ( Eustis Limequat )

Witam.

Przedstawiam wam moją limequate eustis. Kupiłem ją na allegro Dwa tygodnie temu dopiero wczoraj ją trzymałem. Jest niezbyt duża ( jak zapewniał sprzedawca ), ale wygląda na zdrową. Oby ładnie rosła i owocowała.
A sprzedawca za tak długi okres oczekiwania i niezbyt dobrze zabezpieczoną roślinę dostał komentarz neutralny.

 
 
 

dawidq8 



Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 320
Skąd: Kosorowice

Wysłany: 2010-05-20, 10:45   

Piękne drzewko. Czy roślina jest szczepiona, bo na drugim zdjęciu chyba widać miejsce szczepienia?
 
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-05-20, 10:51   

Tak to jest na pewno szczepiona roślina.
 
 
 

jozef1952
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-20, 11:20   

Czterdzieści lat mam do czynienia z cytrusami ale nie zauważyłem zalet cytrusów szczepionych nad ukorzenionymi. Jedyną zaletą tych pierwszych jest na samym starcie ich gruby pień, który w wypadku rośliny ukorzenionej można osiągnąć po kilku latach( 3-4). Moje cytrusy ukorzeniane nie znały chorób co obecne mają. Jest to tylko moje zdanie - laika.
 
 

krysia63 



Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 04 Kwi 2010
Posty: 4608
Skąd: Myszków

Wysłany: 2010-05-20, 11:49   

Popieram Twoje zdanie. Ja też nigdy nie miałam problemu z cytrusami. Choroby zaczęły się w tamtym roku, jak kupiłam cytrusy w NS.
_________________
Jeżeli chcesz być szczęśliwy przez krótką chwilę, upij się; jeżeli długo, zakochaj się; jeżeli zawsze, zacznij uprawiać ogród...
 
 
 

jozef1952
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-20, 12:05   

Kochana Krysiu. Kto by Ci się sprzeciwił ? Chyba tylko ja. Poważnie to cieszy mnie Twa opinia z którą w zupełności się zgadzam Nad :idea: tym problemem zastanawiała się już albo Cytrusałka albo Mafcia. Dla mnie kiedyś największym wrogiem były mszyce..
 
 

krysia63 



Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 04 Kwi 2010
Posty: 4608
Skąd: Myszków

Wysłany: 2010-05-20, 21:29   

Bo taka jest prawda, do tej pory nie wiedziałam że cytrusy mogą chorować, no chyba że je ktoś ususzył albo zalał, a od tamtego roku mam same niepowodzenia. Kupiłam, dałam tyle kasy i były problemy :-( .
_________________
Jeżeli chcesz być szczęśliwy przez krótką chwilę, upij się; jeżeli długo, zakochaj się; jeżeli zawsze, zacznij uprawiać ogród...
 
 
 

Nicegarden 



Dołączyła: 04 Kwi 2010
Posty: 3009
Skąd: południowa Anglia

Wysłany: 2010-06-23, 22:28   

To ciekawych rzeczy się znowu dowiaduję :D: .
Bardzo ładna ta Twoja limonella Erneście.
_________________
BPC
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-06-24, 20:12   

Limonella rośnie ładnie ale niepokoi mnie kora zaraz nad ziemia, jest ciemniejsza i widać tak jakby przyschła w tym miejscu ( około połowa obwodu pnia jest taka ciemniejsza a reszta jest normalna ), cały czas mam wrażenie że się powiększa ta plama na pniu.

 
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-24, 20:23   

Ona jest jeszcze w perlicie? ty ją jak najszybciej przesadź w ziemię perlit ma zbyt zasadowe ph i nadaje się tylko do ukorzeniania, jak korzenie mają po kilka centymetrów i zaczynają wybijac młode gałązki przesadza się cytrusy w prawidłowe dla nich podłoże. :oczko:
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-06-24, 20:32   

Nie nie nie bez jaj :P: to jest tylko warstewka perlitu dana po to aby odbijał nadmiar promieni słonecznych i nie rozgrzewał zbytnio ziemi.
 
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-24, 20:35   

A po co ona?, ziemia ma swobodnie przesychać i się nagrzewać w ciepłej ziemi lepiej rosną korzenie. ;):
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-06-24, 20:38   

Aha chyba że tak to ściągnę ten perlit. A co do tej plamy to nie wiesz co to może być :roll: ??
 
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-24, 20:50   

A masz możliwość dać większą fotke ze zbliżenia bardziej? ;):
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-06-24, 21:09   

To już jest wszystko co mogę zrobić. Nie wiem co z tym zrobić, myślałem nad wykrojeniu tego kawałka kory i zasmarowaniu go maścią do szczepień.
 
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-24, 21:26   

To naturalnie zasklepiona ranka na pniu nic z tym nie rób. ;):
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-06-24, 21:41   

Tylko w tym jest problem że tam żadnej rany nie było i tam jest kora tylko jakaś taka wyschnięta, to jest najgorsze że się to powiększa na coraz większy obwód pnia :/:
 
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-24, 21:46   

Nie widać tego tak, możesz ta korę oderwać delikanie lub ściąć i zobczyć albo zrobić fotki i pokazć zobaczę co tam się dzieje. ;):
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 37 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 2754
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2010-06-30, 12:33   

Erneście dzisiaj przyjechała moja Limonella,po 48 godzinach od zakupu.
Sprzedawca ten sam :jupi:
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-06-30, 21:21   

Aha to fajnie. Ja trafiłem na jakiś nietypowy moment :|: , na przesyłkę czekałem dość długo a z roślinką szału nie było moim zdaniem :roll: . Teraz jak na razie walczę z grzybem który się zagnieździł na limonelli :roll:
 
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-07-25, 11:25   

Limonella dochodzi do siebie po wyskrobaniu zakażonej części pnia. Co mnie cieszy to pączki kwiatowe które są na całym drzewku :lol:
 
 
 

Cytrusałka 



Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 04 Kwi 2010
Posty: 2745
Skąd: Głogów

Wysłany: 2010-07-25, 18:22   

Dobrze, że udało Ci się ją uratować. :brawo: Kiedy pąki rozkwitną Limonella będzie wyglądała prześlicznie, jak cytrusowy bukiet. :spoko:
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-08-02, 18:49   

A jednak z tym uratowaniem się pomyliłem :oops: Dziś zauważyłem że z pnia głównego wylewa się żywica, najprawdopodobniej będzie to gumoza. Postanowiłem zaszczepić gałązkę limonelli ( która wyglądała na zdrową) na ukorzenionej cytrynie skierniewickiej. Oby zraz nie był już zarażony gumoza.
 
 
 

horvat 



Skype: mirekjustynac
Pomógł: 48 razy
Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 6426
Skąd: Słubice

Wysłany: 2010-08-02, 21:59   

Pokaż to miejsce .
_________________
horvat (pomarańcz, cytryna, mandarynka, grapefruit, coś co lubię)

Głosujmy na naszą stronę:
Kwiaty Top Lista
Rośliny Top lista
 
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-10-27, 20:59   

Tak wygląda na dzień dzisiejszy. Co do plamek na liściach to od razu powiem że to nie jest poparzenie słoneczne. Plamki stopniowo się pojawiały i powiększały w dni pochmurne bez odrobiny słońca. Więc to dlatego wykluczam. Co do pnia to wylewa się z niego żywica (jest najprawdopodobniej zarażony gumozą ).

 
 
 

horvat 



Skype: mirekjustynac
Pomógł: 48 razy
Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 6426
Skąd: Słubice

Wysłany: 2010-10-27, 21:32   

Pokaż dokładnie roślinę z każdej strony, chodzi o wyraźne fotki, może uda się jeszcze coś zrobić, roślina nie zrzuca liści, więc jeszcze chce żyć. Tymczasem zrób oprysk całej roślinki preparatem przeciw chorobom grzybowym i zrób coś z podłożem, bo wygląda tragicznie. Gruntowna zmiana ziemi w której siedzi i dodatkowo oprysk korzeni tym samym środkiem, przy czym sprawdź czy tzw. kora korzenia łatwo oddziela się od rdzenia, w prosty sposób sprawdzisz to paznokciem. Do dzieła, myślę, że wspólnie uratujemy Twoją roślinkę ;):
_________________
horvat (pomarańcz, cytryna, mandarynka, grapefruit, coś co lubię)

Głosujmy na naszą stronę:
Kwiaty Top Lista
Rośliny Top lista
 
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-10-27, 22:56   

No tylko mam dylemat nad tym czy ratować ją, czy to co jeszcze zielone i wygląda na zdrowe przeznaczyć do ukorzeniania i stworzenia nowych zdrowych sadzonek. Bo niby jak tą się uda uratować to ona nigdy nie będzie taka sama jak była przed chorobą. A i też jest ryzyko zarażenia innych moich cytrusów a czego bym sobie nie wybaczył. Jeszcze się zastanowię co z nią zrobić.
 
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-10-28, 06:34   

Erneście fakt to rak bakteryjny - gumoza i proponuję ratować całą roślinę bo nawet jak ją potniesz i ukorzenisz gałązki to ukorzenisz już zainfekowane i wtedy dopiero rozprzestrzenisz chorobę. Zapewniam Cię, że nie ma w tym cytrusie zdrowej gałązki nadającej się na ukorzenianie, jak radzi horvat całkowita wymiana ziemi połączona z opryskiem systemu korzeniowego Miedzianem 50 WP, potem usuniecie miejsc zainfekowanych z pnia i gałązek i malowanie tak jak to opisał horvat w dziale o chorobach w temacie dotyczącym gumozy. ;):
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-10-28, 09:30   

Tylko jest jeden problem bo zainfekowane jest cały obwód głównego pnia.
 
 
 

jozef1952
[Usunięty]

Wysłany: 2010-10-28, 09:34   

No to opryski i ukorzenianie.
Swoją drogą możesz spróbować ratować również pień, chyba że gumoza dotarła do wnętrza. Gdyby tak było to już by nie żyła. Walcz o nią.
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 37 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 2754
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2010-10-28, 10:00   

Moja jest zdrowa,(może siostra z tej rodziny) Erneście :pocieszacz: walcz o zdrowie cytruska :pocieszacz:
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-10-29, 07:40   

Erneście zobacz jak opisał to horvat i do dzieła, nawet jeśli jest zainfekowany cały obwód pnia można próbować ratować roślinę, oczywiście możesz pobrać zrazy z czubków gałęzi i je ukorzeniać ale i tak będziesz je musiał potem potraktować Miedzianem jak się ukorzenią a roślinę ratuj. ;):
 
 

horvat 



Skype: mirekjustynac
Pomógł: 48 razy
Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 6426
Skąd: Słubice

Wysłany: 2010-10-29, 07:56   

Ernest jeśli potrzebujesz pomocy to zawsze do usług ;):
_________________
horvat (pomarańcz, cytryna, mandarynka, grapefruit, coś co lubię)

Głosujmy na naszą stronę:
Kwiaty Top Lista
Rośliny Top lista
 
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2010-11-22, 13:43   

Udało się mi ukorzenić limonelle :heja: :jupi: Mam nadzieję że nie ma w sobie choroby, bo to jest sam koniec gałązki i może jeszcze nie dotarł tam grzyb. A co do starej sadzonki to już jej nie ma :oops: . Na liściach pojawiły się jakieś plamki i z czasem się powiększały do momentu aż liść opał. Wszystkie poleciały i uschła. Ale mam nadzieję że ukorzeniona przetrwa zimę, jak tak to na wiosnę zostanie zaszczepiona na podkładce pomarańczy trójlistnej.

 
 
 

Cytrusałka 



Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 04 Kwi 2010
Posty: 2745
Skąd: Głogów

Wysłany: 2010-11-22, 14:17   

Gratuluję Ernest. :brawo: Miałeś dobry pomysł, żeby ukorzenić gałązkę. Chociaż limonella przegrała walkę z chorobą, to dzięki ukorzenionemu maleństwu, nie straciłeś całkiem tej odmiany ze swojej kolekcji cytrusów. :spoko:
 
 

modesta 


Dołączyła: 26 Kwi 2010
Posty: 675
Skąd: woj.mazowieckie

Wysłany: 2010-11-22, 15:19   

Cieszę się, że udało Ci się ukorzenić Limonelle :lol:
Strasznie jest przykro jak jakaś roślinka ginie :beczy: Dobrze, ze Ci córeczka została :jupi:
_________________
Pozdrawiam
Dorota
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-11-23, 04:25   

Skoro ją ukorzeniłeś to jej wiosna nie szczep, niech sobie rośnie ukorzeniona, jak podrośnie na tyle byś mógł bez szkody dla niej pobrać zraz wtedy sobie zaszczepisz jako drugą. Gratuluję udanego ukorzeniania. ;):
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2011-01-10, 19:55   

Ukorzeniona limonella z niewyjaśnionych przyczyn zdechła :ups: Sam nie wiem co jej się stało, uschła z dnia na dzień i tyle ... Na szczęście mam podkładki i mam nadzieję że uda się mi zdobyć zraz tej fajnej odmiany. Ale z tym poczekam do maja ;):
 
 
 

horvat 



Skype: mirekjustynac
Pomógł: 48 razy
Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 6426
Skąd: Słubice

Wysłany: 2011-01-10, 22:27   

Rozsądna decyzja ;):
_________________
horvat (pomarańcz, cytryna, mandarynka, grapefruit, coś co lubię)

Głosujmy na naszą stronę:
Kwiaty Top Lista
Rośliny Top lista
 
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2012-04-17, 19:14   

Udało się mi zdobyć drzewko limonelli. Kupiłem je na licytacji na allegro pod nazwą limonka. Nie jest zbyt okazała ale nie mogłem się powstrzymać. Dostała nowa ziemię i ciut większą doniczkę, korzenie ma zdrowe.
_________________
Serdecznie pozdrawiam Ernest.



Rzeczą ważniejszą od wiedzy jest wyobraźnia.
 
 
 

kamil1556 


Dołączył: 26 Lut 2012
Posty: 259
Skąd: Jędrzejów
Ostrzeżeń:
 2/3/6

Wysłany: 2012-04-17, 20:04   

Opłacało się kupić zaraz puści nowe liście i będzie piękna.
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2012-07-14, 13:50   

Limonella szaleje, pięknie wypuszcza nowe przyrosty i nawet już zakwitła ale niestety nie zawiązała jeszcze owoców. Trzeba czekać :oczko:
_________________
Serdecznie pozdrawiam Ernest.



Rzeczą ważniejszą od wiedzy jest wyobraźnia.
 
 
 

jp1 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 27 Paź 2011
Posty: 406
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2012-07-14, 14:21   

Nie wiem o co chodzi ale z Limonellą mam narazie największe problemy spośród wszystkich cytrusów.
_________________
Janusz
 
 
 

ernest515 



Skype: saskocze
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 426
Skąd: Stary Sącz / Nowy Sącz

Wysłany: 2012-07-14, 14:39   

Ja miałem już jedno drzewko limonelli temat wcześniej jest opisane co się działo
_________________
Serdecznie pozdrawiam Ernest.



Rzeczą ważniejszą od wiedzy jest wyobraźnia.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak


www.cytrusy.net.pl

Chcesz zareklamować swoją stronę na naszym forum skontaktuj się z Administratorem

Polecane miejsca w sieci - LINKIPortal - newsy www.cytrusy.net.pl

Strony o kwiatach  Strony o roślinach Ranking stron


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administratora